Responsibilities Of A Denver Web Designer


Responsibilities of a Denver web designer

A Denver Web Designer is responsible for the complete design and structure of a website. A web designer undertakes the designing of a website after planning about it. The designer researches the market to understand what the needs of the clients and the users are. Once this is done, the designer outlines the draft of the website. The elements and the content of the website are decided about. The final design of the website is developed after completion of several stages. It is essential for the designers to follow each of the steps in the web design process in a sequence so that the website is developed in the best possible manner.

Denver web design firms employ web designers who are thorough professionals and know about each and every aspect of web designing. A Denver web designer has several roles and responsibilities apart from designing the website. The designer has to perform in several different roles so that the website gets designed as per the needs and requirements of the users or clients.

Following are the responsibilities of a Denver web designer:

• The designer needs to liaison with the clients to know what the needs are and why the website needs to be designed. A contact with the client is also necessary for the designer to understand who the target audience is.
• The designer at Denver web design firm also needs to know who the competitors of the client will be. This helps the designers to develop websites that can compete with others on the internet.
• The designer is responsible for designing a website that appeals to the target audience and has all the necessary elements. The designer also has to ensure that the website meets the needs of the clients for whom the website is being created.
• The designer is also responsible for writing the code of the website using different languages like HTML, Java script, XHTML etc.
• The designer has to decide where the images and other multimedia objects will appear on the website. This is necessary so that the design of the website is made attractive.
• The designer has to ensure that all the elements of the website have been optimally used.
• Once the design of the website is complete, the Denver web designer has to test the website for its functionality. Testing of a website is important as it lets the designer know on which browsers the website can be accessed.
• The designer also has to correct any errors that might be present in the website.
• Another responsibility of the designers is to ensure that the website is accessible to all types of users.

The web designer must fulfill all these listed responsibilities if he or she has enough knowledge about designing.

Summary- A Denver web designer is responsible for performing a variety of functions so that the website can be designed effectively.

 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print

Tags: , , ,

Tips For Successful Social Bookmarking


Web-savvy analysts and SEO’s can’t say enough about just how social bookmarking sites like Newsvine, BEENclicked, Reddit , del.icio.us or StumbleUpon etc are extremely vital to use if you want to increase traffic to a new blog or website. Often times though, many great articles go unnoticed on social bookmarking forums and sites since their front pages or headlines are not catchy enough.

Catching the attention of web users has to begin with your headline. A site’s headline is the first, and most often the chief thing that captures a readers attention, so if you’re neglecting to make the effort to provide a catchy headline, you have a slim chance of getting on the front page.

Create Attention-Grabbing Headlines

An attention grabbing headline is essential in drawing web traffic. However, if you want to maintain the readers attention, always create a meaningful description. A stimulating description will keep a readers attention but remember, never use lies and false facts to provoke interest. For instance, if your write “This article will reveal to you the 10 sure ways to deal with stress once and forever and live a relaxing life from now on.”, your visitors will have a hard time believing you.

A simple example of this would be:

Initial headline : The Two Types of Cognition
Improved Headline : Learn to Understand Your Own Intelligence

Craft Interesting First Paragraphs

Instead of writing a long detailed paragraph, keep in mind that your readers may become distracted after 100 to 150 characters. Keep it short and to the point if you want to keep your readers attention..

Maintain Good Content

However, the first paragraph is not the only solution. Retaining as well as attracting the users’ attention, is key to top-level content. If your articles are just trash or plain bland, then bookmarking them would be useless. You might get away with it and cheat users once, but don’t count on them coming back for repetitive visits. To make things worse, you can get your site banned from social bookmarking sites, when you persistently post useless trash.

Don’t Rehash Old News

Submitting old news will not help you in becoming a respected user. Last week’s news is history. However, if you still need to re-submit old stuff, consider placing feature articles, how-tos and similar pieces that would remain up-to-date for quite some time.

Despite the differences in the likes of the different social bookmarking forums and communities, there are striking similarities. You will soon discover that if a post is well-liked on one of the major sites, this generally drives it up on the other major and smaller sites. An example would be that generally it is posts on sites like Digg that become all the rage on StumbleUpon or Reddit; however there are many other examples. To use this fact to your best advantage, it may be of your best use to concentrate your efforts at succeeding on the top bookmarking sites, and take chances on the snowball effect to drive you to the top on other sites.

Access useful knowledge about one way links – study this webpage. The time has come when concise information is truly within one click, use this chance.

 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print

Tags:

Magazyny na serwerach – Przeklej, Box, Chomik


Długo grymasiłem, wybierając swój magazyn na serwerze, aby trzymać tam mnóstwo różnego rodzaju plików i móc łatwo nimi gospodarować, posyłając je na właściwe strony lub przeklejając kody w odpowiednie miejsca moich blogów.
W rezultacie posiadam jakąś trudno obliczalną ilość kont w serwisach hostujących pliki.. Nie będę ich wszystkich przytaczał, bo cały post przypominałby spory fragment książki telefonicznej. Zresztą nie wykluczam wspomnienia w przyszłości niektórych z owych serwisów i opisania ich w szczegółach.

Aż natrafiłem na Przeklej i zaskoczyła mnie znacznie większa szybkość uploadu niż w znanych i renomowanych hostingach. Pliki pomykają na serwerek, aż miło i granatowieją świeżutkimi linkami plików, zorganizowanych przez nas w foldery, nader smakowicie. Nic tylko używać.
Przeklej.pl daje nam funkcję wysłania pliku mailem, ściągnięcia go na dysk komputera oraz wklejenia niezbyt może efektownego, ale czytelnego banera na naszą stronę (uczyniłem to, spójrzcie na sam dół tej strony jak wygląda opisane rozwiązanie webmasterskie.

Warto by dodać jeszcze funkcje sprawniejszego organizowania drzewka folderów i pozwolić na tworzenie podfolderów czyli uruchomić pełne zaplecze operacyjne na serwerze. Jednocześnie rozumiem, że podstawowym walorem funkcjonalnym Przeklej ma być właśnie przeklejanie czyli upowszechnianie folderów na stronach użytkowników, a to usługodawca nam zapewnia całkowicie za darmo i bez ograniczeń.

No, a teraz wyższa półka serwisów magazynujących pliki i BoxNet (pisałem o nim dawno temu w tym artykule).

Tu za darmo mamy 1 Gb przestrzeni, co dla namiętnych zbieraczy muzyki i klipów wideo jest ofertą tylko na początek. Osobiście posiadam tam 5 Gb, za co bulę miesięcznie 8 dolarów z groszami. Dlaczego więc – zapytacie – autor wtrynia nam ten Box, kiedy tyle jest bezpłatnych hostingów, których właściciele z oskomą wyglądają nowych klientów???

Bowiem ten autor tak ma, że lubi solidne oferty, a poza tym nie cierpi, kiedy mu ktoś co miesiąc zawraca głowę, że musi się koniecznie zalogować, gdyż w przeciwnym wypadku jego zbiór szlag jasny trafi.
Poza tym clou całej zabawy z tym serwisem są usługi zwane wdzięcznie “Open Box”, część ich panelu pokazujemy na poniższym zrzucie:

Dzięki temu rozwiązaniu jesteśmy w stanie wysyłać nasze pliki w kilkanaście miejsc w sieci: na blogi (Wordpress.com, LiveJournal i Blogger), do Twittera, Picnic czy do wieloczynnościowego edytora online Zoho oraz do wielu więcej miejsc. I to jest bomba i rozkosz zarówno dla sieciowych baronów, jak też dla początkujących zapaleńców, pragnących rozwijać swe przedsięwzięcia.

Możemy też wkleić na naszą stronę zręczny widget, prezentujący nasze zmagazynowane foldery, tak np. jak wygląda poniżej:

Pobierz folder

Powyżej zapiałem na cześć Przeklej i Box, a o słynnym naszym Chomiku ani dudu. I co z takim autorem zrobić, nic tylko surowo osądzić i przemielić na mączkę.

No jasne, że Chomik, z Chomikiem, w Chomiku będziemy chomikować pliki na całego za darmo lub (jeśli mamy kaprysik i kilka złotych) płatnie. Chomik bowiem jest szalenie łatwy w użyciu i właściwie należy to sprawdzić, bowiem pisanie o tym jest trudniejsze niż praktyczne działanie. Naprawdę.


Nazywamy swojego chomika mniej lub bardziej fantazyjnie (np. FikuPliku – to mój chomik) i mamy swoje miejsce do ładowania plików na serwer w wielkim porządku (tworzymy foldery i podfoldery w dowolnej ilości i ewentualnie, co jest pożyteczne, opisujemy je, aby inni wiedzieli czy ściągnąć, czy nie). A co równie ważne jako zarejestrowani użytkownicy mamy swobodny dostęp do zapasów zgromadzonych przez tysiące ludzi. Bardzo zręczna wyszukiwarka pozwoli nam na dotarcie do upragnionych dokumentów, filmów video czy zdjęć. Po prostu raj dla poszukiwaczy.

Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest umożliwienie obejrzenia video lub zdjęć na serwerze przed podjęciem decyzji o ściągnięciu. Potwierdza to moje przekonanie o nad wyraz wygodnym urządzeniu owego przedsięwzięcia.

Mimo, że dodawanie plików przez przeglądarkę bezpośrednio na serwer jest szybkie i bezproblemowe, to serwis postanowił nam jeszcze bardziej ułatwić tę czynność, proponując zainstalowanie i używanie niewielkiego programu ChomikBox. Oto, co jego twórcy piszą o możliwościach tego programu na stronie z najnowszymi informacjami:

Nowy ChomikBox!
Tak, jak dotąd, wysyła pliki na Twojego Chomika, ale ma też wiele nowych funkcji:

  • Odtwarza muzykę prosto z Twojego Chomika – bez konieczności ściągania jej na dysk. Sprawdźcie, jak łatwo można teraz tworzyć playlisty i odtwarzać muzykę w czasie przeglądania innych Chomików.
  • Robi zrzuty ekranu dla znajomych – w kilka kliknięć możecie zrobić zrzut części ekranu i przesłać na swojego Chomika, by pokazać znajomym coś ciekawego.
  • Umożliwia dodawanie, usuwawnie i edycję folderów.
  • Super wygląda :) Nowy ChomikBox żyje na Twoim pulpicie wykonując wiele chomiczych czynności – zobaczcie, jakie to sympatyczne zwierzątko! Oczywiście, jeśli ktoś woli dyskretniejsze rozwiązania, w opcjach programu można przywrócić dawny wygląd ChomikBoxa.

Poza wszystkimi cechami serwisu Chomik wydaje mi się bardzo interesującym zjawiskiem społecznościowym. Niby inne tego typu witryny mają swoje communities, ale ta na Chomiku zaskoczyła mnie swoją aktywnością i ruchliwością, a w szczególności ciekawymi zbiorami plików.

Tylko uważajcie na prawa autorskie, pamiętajcie, że np. u nas wygasają dopiero po 70 latach po śmierci autora. Jest to – oczywiście – czysty idiotyzm (aby gromada darmozjadów tuczyła się po śmierci zdolnego członka swojej rodziny), ale jest. Pewnie domyślacie się, że górną akceptowaną przeze mnie granicą obowiązywania ochrony autorskiej byłby okres życia samego twórcy dzieła. I szlus. Ale jest inaczej i musimy się tego trzymać, bo nam wkropią jakieś grzywny i inne kary.

A jeśli już mamy konto na Chomiku i wgrane tam interesujące pliki, to zaprośmy gości do odwiedzin w taki oto sposób:



 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Budowanie kreatywnej społeczności


Budowanie aktywności hipotetycznej Społeczności może wyglądać tak:

1. Subskrypcja.

Bardzo proszę hipotetyczną  Społeczność o wpisywanie w komentarzach Billboard_Feedadresów do swych stron, a ja i inni udamy się ich śladem, aby dokonać subskrybcji ich blogów. I będzie klawo, a nawet fenomenalnie.

Osobiście proszę o wpisywanie linków do wszystkich blogów własnych, a nie tylko do tych agregowanych. Chętnie pomogę naszym Autorom w kreowaniu ruchu na ich stronach i namawiam innych do tego samego. Warto to zrobić, aby strony całej społeczności nabrały znaczenia w sieci.

Oto mioje strony-blogi, z których mniej lub bardziej wybiórczo wklejam wpisy na witrynie Społeczności (linki otwierają się w nowej zakładce):

Blogiem agregowanym automatycznie w Społeczności jest:

Blog moich blogów – blog publicystyczny – też proszę o subskrybcję.

W ten prosty sposób i przy stosunkowo niewielkim wysiłku wszyscy będziemy dysponować stronami liczącymi się w blogosferze, co również wzmocni prestiż naszej wspólnej witryny dyskusyjnej (bo, że my jesteśmy mocni prestiżem Społęczności, to rzecz oczywista).

Do dzieła.

2. Namiętnie linkujemy do siebie.

Najpierw linkujemy – jeżeli przypadkowo tego jeszcze nie zrobiliśmy – do witryny Społeczności, gdyż jest to słuszne, moralne, sprawieStumbleupondliwe i nader korzystne dla wszystkich i każdego z osobna.

Tak zwane linki przychodzące czyli linki, które z zewnątrz prowadzą do naszej strony są łapczywie zbierane przez roboty Google i jako informacje przechowywane na użytek wyszukiwarki. Dlatego nie ma chyba nic bardziej rozkosznego jak linkować do siebie wzajemnie.

Każdy z nas pracowicie stworzy na wąskiej kolumnie własnej strony listę linków, prowadzących do stron reszty Koleżanek i Kolegów ze Społeczności i na razie może być zadowolony ze swego dzieła, ale nie na długo, gdyż czekają go kolejne etapy integracji, odkrywające coraz subtelniejsze, ale niezwykle proste spsoby pokazywania siebie w bezkresnej sieci.

I nie narzekajmy, że my mamy jeden skromny blog i nas dodać to jest małe piwko, a taki G. i W. mają ich sporo i przysparzają mnóstwo pracy. Sęk w tym, że owszem będziemy musieli dodać 5-7 linków, prowadzących do stron każdego z nich, ale zważmy, iż ci dwaj przystojni mężczyźni w różnym wieku dodadzą nasze pojedyncze linki do swoich 5-7 stron, a więc w ten prosty sposób każdy otrzyma od tych dwóch typków 10-14 linków zwrotnych. A oto przecież w tym całym przedsięwzięciu chodzi.

W wędrówce do zaprzyjaźnionych stron posłużmy się wykazem linków z komentarzy punktu 1.

Mam  nadzieję, że nie skończyło się na moim dodaniu i subskrypcji, ale każdy z Was zrobił to w stosunku do wszystkich, powtarzam wszystkich ze Społeczności, którzy zgłosili linki.

Już czuję, że macie mnie dosyć, bowiem aplikuję wszystkim, nawet tym nie mającym swoich prywatnych blogów-stron (mam nadzieję, że właśnie usilnie starają się subskrybować witrynę Społeczności i nasze blogi oryginalne) sporo pracy. Nie macie racji bowiem w następnych etapach czeka nas znacGoogleznie więcej radosnej pracy. Cóż, trzeba nieco popracować, aby uzyskać pozycję i prestiż.

Wierzcie mi, że to się bardzo opłaci.

3.  Twitter, GMail i bystra sztuczka.

Powiedzmy, że panoszymy się już na witrynie Twitter, największej i międzynarodowej społeczności tego typu (mikro-blogowanie). Ale mamy polskie strony: Pinger, Flaker, Blip – znacznie mniejsze, ale warto na nich być, bo wystarczająco dużo użytkowników może tam na nas czekać.

Wypada więc założyć konto witryny głównej oraz indywidualne konta Społecznościowców i powiązać je linkami przyjaźni (zaliczyć do znajomych, przyjaciół, obserwujących, ulubionych itp)

Apeluję też, aby  blogerzy, posiadający strony oryginalne skorzystali z narzędzi dotarczanych przez wyżej wspomniane witryny, to istotny krok dla celów integracyjnych.

A teraz GMail – potęga wśród usług pocztowych, ale nam adres taki jest potrzebny dla wielu innych celów. Zakładamy więc wszyscy bez wyjątku konto Google i mamy dostęp do usług typu Google Reader, Google Docs, AdSense, AdWords, Google Analytics i wielu innych dynksów. Szczegółowo omówimy te kwestie w odpowiednim momencie.

A teraz pokażę Wam niezwykle prostą i zmyślną sztuczkę z Google Reader (czytnik kanałów rss, do którego subskrybujemy np. blogi naszych przyjaciół), powiązanym z naszym adresem GMail.

Otóż prenumerujemy nasz własny blog do naszego własnego czytnika Google Reader i w ten oto inteligentny sposób wprowadzamy na trwałe naszą stronę do wyszukiwarki blogów Google, nie oglądając się na innych. I jesteśmy w środku. Proste, a jednocześnie działa.

Ujmijcie w dłonie internetowe łopaty i do roboty.

4.  MyBlogLog i inne strony społecznościowe.

Pod każdym naszym wpisem na stronie Społeczności, tak jest na prawie wszystkich witrynach tego typu, widnieją ikonki najważniejszych stron

Twitter

Twitter

społecznościowych. I właśnie na tych stronach (i nie tylko na tych) powinniśmy się zarejestrować i od razu tworzyć grupy przyjaciół, i efektywnie dodawać poszczególne wpisy, po ich przeczytaniu.

Miejmy świadomość,  że wchodzimy na taką stronę – na przykład – grupą 20-30 osobową (a może większą?), a to jest już znacząca siła w wielotysięcznej zbiorowości użytkowników danej witryny web 2.0 (internet społcznościowy).Taka grupa może ukształtować swoją obecność w sposób tak sugestywny, że przyciągnie wielu innych, dotąd obcych użytkowników, powiększając własną “paczkę”.

Przede trzeaba poprosić adminów Społeczności, aby założyli konto i grupę Społęczności na MyBlogLog. Następnie pozostali, zarejestrują się i przyłączą się do tej grupy, promując też przy okazji swoje blogi, jak i witrynę macierzystą.

Na MyBlogLog istnieje bardzo dużo polskich grup, skupionych wokół znanych stron-blogów. Grupy te przyciągają – przy pomocy, oferowanych tam narzędzi – wielu innych, nowych czytelników, m. in. niżej podpisanego. Nowi będą mieli możność przystąpienia klikając w odpowiedni widget, umieszczony na naszej witrynie Społeczności oraz na naszych prywatnych blogach.

Zauważcie, że w ten oto sposób będziemy mieli silne społeczności na Twitterze, Flakerze, Blipie, Pingerze i MyBlogLog, stanowiące istotną moc mybloglogopiniotwórczą, choćby przez dostępne tam ocenianie i komentowanie siebie nawzajem, jak też innych. Trzydzieści plusów lub minusów i ew. komentarzy to bardzo znaczący oręż.

Szarpnijmy się jeszcze na tym etapie na cztery polskie witryny społecznościowe, a mianowicie na Elefantę, Linkologię, Wykop i Spis. Resztę stron i strony anglojęzyczne (niezwykle istotne (jak StumbleUpon czy Digg lub Technorati) zostawmy na nieco później. Nie wszyscy bowiem dysponują lengłydżem i wejście tam pewnie powinno odbyć się z asystą).

Zdaję sobie doskonale sprawę, że to, co proponuję wymaga trochę pracy. Wielu jednak użytkowników Społeczności narzeka na bezruch i wyraża tęsknotę za rozwojem, za czynem, który zaspokoiłby ich aspiracje. I to jest właśnie taki czyn, odwołujący się do realnych możliwości tu i teraz. Mamy falangę utalentowanych autorów wpisów, naszych publicystów, no to wyjdźmy z tą falangą w sieć. Bycie opiniotwórczym to wielki skarb, ale trzeba nań zapracować. A później będziemy już tylko pisać i oceniać. I święto.

Może trochę plików pdf i innych na zbliżone tematy do ściągnięcia:

  1. Domeny internetowe (66)

  2. Galaktyka języka internetu (94)

  3. Jak stworzyć skuteczną stronę www (58)

  4. Jak zwiększyć ruch na stronie www (106)

  5. Pierwsze miejsce w wyszukiwarkach (73)

  6. Pozycjinowanie dla początkujących (86)

Moje fotoblogi:
1. Photo-NETART Forte
2. KOmiksoMEDIA
Zobacz, subskrybuj

 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

W obronie wolnosci słowa


Tego się nie spodziewałem. Dożyłem bezpośredniej ingerencji w wolność słowa w internecie. Wspaniała publicystka i blogerka, Kataryna została zaatakowana i postraszona przez syna prominenta. Z wielkim smutkiem zamieszczam odezwę i banner Niepoprawnych obrońców wolności słowa:

Środowisko blogerskie wyraża swoje wielkie zaniepokojenie ostatnimi wydarzeniami związanymi z próbą kneblowania ust blogerce Katarynie. Bezprecedensowe groźby i ataki na blogerkę Katarynę przeprowadzone przez Krzysztofa Czumę, są wyraźnym znakiem dla wszystkich blogerów, niezależnie od opcji politycznej, że wolność słowa oraz gwarancja anonimowości w internecie jest bardzo poważnie zagrożona. Sprawa jest o tyle poważna, że ataku dopuszcza się syn ministra sprawiedliwości w rządzie, który jest bardzo często przedmiotem krytyki ze strony niezależnych blogerów. Blogosfera wydaje się być jednym z ostatnich mediów, gdzie realizowana jest bezpośrednio wolność wyrażania swoich poglądów. Jest to ostatnie miejsce, w którym możemy swobodnie dyskutować o problemach niewygodnych dla polityków i z tego względu nieporuszanych przez podporządkowane władzy media. Zamach na nas jest zamachem na prawdę, wolność sumienia, wolność wyrażania poglądów. Jest to zamach na podstawowe swobody obywatelskie. Nie dajmy się zastraszyć.
Jeśli zgadzasz się z treścią tego tekstu, rozklej go wraz z grafiką wszędzie gdzie się da. Zawieś go na jakiś czas na swoim blogu, na forum którego jesteś członkiem. Niezależnie od opcji politycznej, którą reprezentujesz przyłącz się do nas. Tak się składa, że dziś rządzi PO. Jutro może rządzić inna partia i może próbować zrobić to samo. Brońmy niezależnej blogosfery!


                                                          Redakcja Niepoprawni.pl 

Digg!


 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print

11 elementów, których przeważnie brak w blogach


Niektóre blogi są bardzo dobrze napisane i podają niezmiernie ciekawy materiał informacyjny.
Równocześnie blogi te nie mają najmniejszych szans na spełnienie oczekiwań autorów z jednego, prostego powodu – nie mają szans na zaistnienie w internecie.
Blog jest środkiem masowego przekazu i jak każdy publikator musi spełniać wymogi warsztatowe, odpowiadające środowisku, w którym ma funkcjonować. Nie wystarczy, gdy spełnia jedynie wymogi merytoryczne (zawartość), to jest zaledwie minimum, z którym dopiero można startować w sieci.


Blogom najczęściej brak:


1. Prawdopodobnie tzw meta-danych czyli słów kluczowych (meta description, meta keywords), charakteryzujących daną stronę dla wyszukiwarek i wyszukujących (można je wpisać w panelu administracyjnym)..
2. Tagów (słów kluczowych) po każdym wpisie. Konieczne dla odnalezienia owych dokonań przez roboty, zbierające informacje dla wyszukiwarek. Bez tego bloga prawie nie ma.
3. Linków w poszczególnych wpisach (minimum dwóch na wpis, ale lepiej więcej), stanowiących odnośniki do terminów, pojęć, nazw, nazwisk itp. (ważne są linki wewnętrzne, prowadzące do innych wpisów blogu czyli odnośniki właśnie).
4. W zw. z pkt. 3 brak funkcji “trackbacks“. Platforma Blogspot.com nie posiada tej funkcji, która polega na wysyłaniu sygnału, że czyjaś strona została podlinkowana w postaci odnośnika w naszym wpisie. Wtedy inni wiedzą, że o nich piszemy i robi się ruch w interesie. (Ruch ten wzmagają też wpisy autorów blogów na innych stronach, poświęconych podobnej tematyce, choćby w postaci komentarzy lub głosów  w dyskusji na jakimś forum. Oczywiście w podpisie do takiego głosu w dyskusji zawieramy adres do naszej strony i już mamy kilku, kilkudziesięciu gości).Funkcję trackbacks ma np Wordpress.com.
5. Dobrze jeśli wśród słów kluczowych znajdują się słowa użyte w tytule wpisu (a więc trzeba wiedzieć jak tytułować wpis, aby łatwo go można użyć do tagowania) i w tytule blogu.
6. Wpisy, dla uatrakcyjnienia, powinny być mniej lub bardziej ilustrowane, link do obrazka powinien prowadzić do bloga, a zdjęcie powinno być zatytułowane w nazwie pliku graficznego (małe litery i podkreślenie jako łącznik między słowami), bowiem to też trafia do wyszukiwarek (plików graficznych) i możemy generować dodatkowy ruch na stronie.
7. Obecność bloga w internecie wzmacniają różne dodatki interaktywne, których jest mnóstwo (np. sonda, quiz historyczny, video-clip, plik audio, załączona prezentacja, załączony lub widoczny na wąskiej szpalcie slideshow itp)
8. Istnienie bloga pozostaje jedynie publiczną tajemnicą, jeśli nie dodamy go do głównych (a najlepiej do 100-200) stron społecznościowych. Naprawdę trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie strony nawet o nośnym temacie bez dodania do Technorati.com, Digg.com, Diggo.com, Reddit.com, Wykop.pl, StumbleUpon.com, Del.icio.us i wielu innych.
9. Warto dbać o wygląd poszczególnych wpisów i ich wizualną czytelność. Niewskazane jest (co zauważyłem w blogach) zamieszczanie dużych, jednolitych bloków tekstów – to szalenie zniechęca użytkowników do zapoznania się z zawartością. Do kształtowania tekstu służą narzędzia formatowania, oferowane przez edytor bloga, tylko trzeba ich używać.
10. Koniecznie trzeba zachęcić Czytelników do wyróżnienia bloga. Służą temu narzędzia uwidocznione pod tekstem wpisu, za pomocą których można każdy artykuł dodać do stron społecznościowych lub ocenić w inny sposób. Jako przykład polecam narzędzia widoczne na moim Blogu moich blogów.
11. Więcej o narzędziach blogerskich Web 2.0 można poczytać na wielu blogach, m. in. na tym. Najwspanialszym i największym źródłem wiedzy o narzędziach internetu społecznościowego jest nieoceniona strona Mashable.com, przy pomocy której można śmiało zostać profesjonalnym blogerem.

I tyle na razie o warsztacie blogerskim, chociaż można by ciągnąc dalej ów koncert życzeń. .

Digg!

 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print

Pozycjonuj uczciwie, nie wydziwiaj. Słowa, linki, strony społecznościowe.


Digg!

Jedna z tajemnic tkwi w tytułach stron czy wpisów blogowych oraz w słowach kluczowych bardzo starannie i z inwencją dobieranych. To brzmi banalnie i jest znaną regułą, ale niezbyt stosowaną, bowiem trzymanie się jej wymaga sporo pracy. Zresztą w ogóle osiągnięcie pożądanej pozycji przez naszą stronę zmusza do żmudnej grzebaniny i starannego zagospodarowania własnego podwórka.

Moja strona (Blog moich blogów) jest dość bałaganiarska, aczkolwiek regularnie uzupełniana.
Największą uwagę zwracam na tytuły artykułów i słowa kluczowe, które mogą dotyczyć bardzo znanej dziedziny np. historia, a jednocześnie pomnożone przez terminy bliskoznaczne stają się konkurencyjne i wyszukiwarki łykają je z ochotą. Np. historia, history, dzieje, story, opowieść, tale, anegdota, anecdote, relacja, report, średniowiecze, middle ages, medicine, medycyna, historia medycyny, history of medicine, choroba, chory, ill, sick, sickness, historia choroby (zwracam uwagę na dwuznaczność tego tagu – przyp. mój), historia epilepsji, history of epilepsy, aegritudo, morbus, epilepsie itd, itp – można to ciągnąc, mieszcząc się całkowicie w granicach prawdy i przyzwoitości.
 

W ten oto sposób po półtora roku prowadzenia bloga uzyskałem nader miły efekt, że znaczna ilość moich słów kluczowych (nawet ogólny termin “blog”), wpisanych w wyszukiwarkę lokuje mnie na pierwszej stronie wyników, a nieraz na pierwszym miejscu. Jest to robota nader żmudna i czasochłonna, ale przynosi wyniki. Tak jak pracowite dodanie strony do jakichś 150 serwisów
społecznościowych. W praktyce wygląda to tak, że większości tych serwisów ludzie nie fatygują się, aby nas odwiedzić, ale zawsze znajdzie się kilka witryn (i to wcale nie z tych najpopularniejszych),
które przenoszą niespodziewane żniwo.

Spotkałem się z teoryjką o nasycaniu wpisu słowami kluczowymi do granic możliwości.

Nie ma mowy o żadnym nasycaniu czegokolwiek czymkolwiek. Mówię tylko o uczciwym wpisywaniu adekwatnych słów  kluczowych. Najpierw – rzecz jasna – powstaje solidny tekst. Potem na jego podstawie wpisujemy tagi,. I to wszystko. Moja strona “Blog moich blogów” pisana jest przez zawodowych dziennikarzy czyli mnie oraz kilku moich wielce fachowych (pod względem warsztatu
dziennikarskiego) przyjaciół. Nie wyobrażam sobie, abym mógł im przykazać, jako wydawca, pisanie artykułów do np. setki wymyślonych celowo przeze mnie tagów, albo odwrotnie wymyślał do ich tekstów niestworzone dyrdymały w postaci słów kluczowych. Skopali by mi tyłek i słusznie.

Nie ma więc tu jakichkolwiek kombinacji. Mam gotowy artykuł (redaguję bowiem również teksty przysyłane przez autorów zewnętrznych) i już moją sprawą jest wiarygodne i rzetelne merytorycznie zaprezentowanie go za pomocą słów kluczowych. Nie liczę niczego w procentach, myślę tylko,
aby wszystko było merytorycznie uzasadnione. Jak to redaktor. Jeśli mam np. tekst o nowej interpretacji mitu o Edenie, to naturalną konsekwencją jest dobranie m.in. fraz – wypędzenie z Raju, Raj, Eden, przypowieść o Raju, przypowieść o Edenie, mit, mitologia, Biblia, przypowieść biblijna itp, itd. Podstawowa sprawa, to mieć porządną merytorycznie stronę, której prowadzenie traktuje się bardzo poważnie., a następnie trzeba tej stronie poświęcić mnóstwo czasu. I tyle. Wtedy może po roku lub więcej odczuje się znaczące efekty.

Wspomniałem o 150, a nawet 200 stronach społecznościowych. Zakładając w nich konta (i zaglądając później na nie, bowiem nie warto zostawiać ich odłogiem) najczęściej jesteś proszony o umieszczenie linku do jednej lub większej ilości Twoich stron internetowych i blogów. I to
właśnie jest to. Po jakimś czasie znajdziesz się w obiegu i będziesz widział w swoich statystykach, że ludzie wchodzą z niespodziewanych miejsc, a linki pracują na Ciebie w sposób rzetelny i uczciwy. 

Jednemu z moich rozmówców na grupie Google, który miał wątpliwości, czy jego tagi, tworzone do strony o materiałach budowlanych mają szansę w takiej operacji, odpowiedziałem z czystym sumieniem, tak oto:

Niczego nie trzeba tworzyć. Nie wyobrażasz sobie nawet jakie dziwne strony biznesowe są umieszczone na kontach użytkowników serwisów społecznościowych. Zakładasz konto i – po prostu – linkujesz swoją stronę. Twoje krawężniki przy tych zupełnie niszowych stronach posiadaczy kont na różnych portalach społecznościowych jawią się niemal tematem z zakresu pop-kultury. Naprawdę.

Taką spokojną nieprzekombinowaną praktykę stosuje na moich pozostałych stronach i powoli, ale przynosi ona ewidentne efekty:
1. KOmiksoMEDIA
2. Photo-Netart
3. Szał polskich mediów (nowy)

Powodzenia.

 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print

Organizujemy Fabrykę wideo dla bloga.


Teraz wiele osób korci, aby poszaleć z mediami, a powodzenie witryn w rodzaju YouTube, Dailymotion itp mówi nam, jakie media cieszą się wielkim powodzeniem.
Tworzenie wideobloga nie jest wcale prostym zamierzeniem. Należy wybrać platformę dla naszej publikacji. Teraz wszystkie znane witryny blogerskie w jakiś mniej lub bardziej zdecydowany sposób starają się dostarczyć autorom narzędzi do implementowania klipów na stronach i we wpisach.
Ale oczywiście najbardziej odpowiednim wyborem – nie tylko mnie – wydaje się darmowa instalacja skryptowa Wordpress, na wykupionym bądź darmowym serwerze i dobrane starannie wtyczki, wzbogacające funkcjonalność owej instalacji w pożądanym przez nas kierunku. O znakomitych wtyczkach jeszcze będziemy pisać, ale najpierw zajmijmy się zdobywaniem plików i konwertowaniem wideo do właściwego formatu.
Operacje te możemy robić online, a kto woli może posługiwać się odpowiednim oprogramowaniem, ściągniętym na własny komputer.

Zacznijmy od programu Any Video Converter 2.6.5 free. To sympatyczny i prosty w obsłudze program. Posiada bardzo przejrzysty interface podzielony na kilka paneli. Największy obszar zajmuje lista dodanych plików wideo, która pojawia się po kliknięciu przycisku “Add video”. Po prawej stronie znajduje się wbudowany niewielki, gustowny odtwarzacz, a pod nim tabela z danymi otwartego pliku.
Nie zapomnijmy po dodaniu pliku ustawić format, do którego ma być filmik przekonwertowany. Uczynimy to rozwijając listę “Profiles”, umieszczoną w prawym, górnym rogu programu.
Następnie z gospodarską rozwagą, ale zdecydowanie naciskamy przycisk “Encode” i znudzonym wzrokiem, nieco przysypiając obserwujemy pasek postępu, pokazujący nam jak pięknie program postępuje z wybranym przez nas filmem. Trochę to musi potrwać, ale bez przesady – nie aż tak długo, abyśmy odespali zarwaną noc.


Lista formatów, do których możemy konwertować klipy jest wystarczająco długa, aby nas zadowolić.
Bardzo miłą funkcją Any Video Converter jest możliwość ściągnięcia wideo bezpośrednio z You Tube. Klikamy w widoczny nader wyrażnie “button” i w ukazującą się ramkę wklejamy link bezpośredni do pliku, umieszczonego na YouTube. Tak więc mamy download i konwertowanie w jednym programie.

Istnieje również wersja Pro tego programu za prawie 30 dolarów, która daje nam dodatkową możliwość konwertowania na potrzeby, posiadanych przez nas gadżetów (iPhone, iPod itp), ale pozostawmy to do wyboru zainteresowanym użytkownikom i cieszmy się darmowym oprogramowaniem.

Digg!

 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print

Szablony na Bloggera – linki na szewski poniedziałek


Digg!

Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie wygląd bloga jest niezwykle ważny i dobieranie szablonów zajmuje mi dużo czasu. Wybieram, wybieram i nigdy nie jestem pewien czy dokonałem właściwego wyboru. Z powodu tej słabości do wystroju bloga zawsze chętnie subskrybuję strony twórców szablonów i uważam owych autorów za bardzo ważne persony w sieci. Na szewski poniedziałek postanowiłem przedstawić trzy linki do wpisów, poświęconych tej tematyce. Zapraszam:


1. Szablony wielokolumnowe
2. Wygląd Twojej strony – Blogger Template
3. Szablony do Bloggera – Ajax Templates for Blogger


Miłego dobierania koszulki dla swojej strony!

 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print

Introducing Picasa 3.0 (beta) Picasa 3 nie tylko dla anglojęzycznych


Oto 5-minutowy film o wersji beta programu graficznego Picasa 3. Komentator mówi wprawdzie po angielsku, ale użytkownik, znający już poprzednie wersje tego programu znakomicie zorientuje się w czym rzecz, patrząc na graficzną ilustrację wykładu.
Ogólnie mówiąc Picasa 3 ma wszystkiego więcej od swoich poprzedniczek. Więcej funkcji w dolnym panelu, więcej możliwości edycyjnych, łatwiejszą i bardziej urozmaiconą łączność z Picasa Web Albums. Z kolei wiele funkcji znanych dotychczas zostało wzbogaconych o dodatkowe możliwości manipulowania swoim dorobkiem fotograficznych (np. możliwość swobodniejszego dobierania układu i tła prostych kolaży).
Najlepiej wypróbować tę wersję, ale należy wziąć pod uwagę, że jest to wersja w języku angielskim. Znając dotychczasową praktykę niedługo po wydaniu finalnej wersji Picasa 3 doczekamy się jej wersji polskiej
.

 Digg  Facebook  StumbleUpon  Technorati  Deli.cio.us  Twitter  Mixx  Google 
Print
Designed by: Ankit Rawat