Sunday, May 23rd, 2010
… czyli praca, nauka oraz wypoczynek, połączony z życiem umysłowym i towarzyskim pod jednym adresem – GoldenLine.
Mamy sporo witryn, na których przedstawiają się i dają się poznać tzw. profesjonaliści.
Polskie Profeo czy słynne, międzynarodowe LinkedIn oferują wiele funkcji niezbędnych dla zaprezentowania swojej sylwetki zawodowej oraz do wymiany doświadczeń i opinii.. Ale mnie szczególnie do gustu przypadła witryna GoldenLine, na niej więc staram się robić dobre wrażenie, ale też nawiązuję ciekawe znajomości i uczestniczę w nader interesujących grupach dyskusyjnych.

Strona Główna GoldenLine
Interface bardzo mi odpowiada – jest bowiem czysty i przejrzysty i każdy nawet początkujący użytkownik łatwo się zorientuje gdzie, co i jak. Cenne jest również to, że poszczególne składniki strony są łatwo edytowalne i można je zmieniać według własnych potrzeb. Dotyczy to również własnego podwórka czyli profilu.

Profil użytkownika
W profilu oprócz standardowych na takich kontach danych możemy umieścić dowolne elementu multimedialne bądź widgety, bannery itp, co znakomicie ułatwia ukształtowanie mającego nas zaprezentować profilu w dowolny, a pożądany sposób. Dużą frajdę sprawia oglądanie profilów, zagospodarowanych z inwencją oraz z mniejszą lub większą wprawą przez koleżanki i kolegów z GoldeLine.
Jako człowieka towarzyskiego i lubiącego dysputy cieszy mnie szczególnie wysoki poziom grup tematycznych o dużym stopniu aktywności. Ich uczestnikom naprawdę zależy na rzetelnym, merytorycznym kontakcie i co ważne, na kontaktowaniu się życzliwym i kulturalnym. Wystarczy zajrzeć na fora tej witryny, aby się o tym przekonać – np. “Web 2.0“,” Blogi” itd.
Polecam.
Posted in Social Media, groups, job, linkedin, web 2.0 | No Comments »
Sunday, July 12th, 2009
Budowanie aktywności hipotetycznej Społeczności może wyglądać tak:
1. Subskrypcja.
Bardzo proszę hipotetyczną Społeczność o wpisywanie w komentarzach
adresów do swych stron, a ja i inni udamy się ich śladem, aby dokonać subskrybcji ich blogów. I będzie klawo, a nawet fenomenalnie.
Osobiście proszę o wpisywanie linków do wszystkich blogów własnych, a nie tylko do tych agregowanych. Chętnie pomogę naszym Autorom w kreowaniu ruchu na ich stronach i namawiam innych do tego samego. Warto to zrobić, aby strony całej społeczności nabrały znaczenia w sieci.
Oto mioje strony-blogi, z których mniej lub bardziej wybiórczo wklejam wpisy na witrynie Społeczności (linki otwierają się w nowej zakładce):
Blogiem agregowanym automatycznie w Społeczności jest:
Blog moich blogów – blog publicystyczny – też proszę o subskrybcję.
W ten prosty sposób i przy stosunkowo niewielkim wysiłku wszyscy będziemy dysponować stronami liczącymi się w blogosferze, co również wzmocni prestiż naszej wspólnej witryny dyskusyjnej (bo, że my jesteśmy mocni prestiżem Społęczności, to rzecz oczywista).
Do dzieła.
2. Namiętnie linkujemy do siebie.
Najpierw linkujemy – jeżeli przypadkowo tego jeszcze nie zrobiliśmy – do witryny Społeczności, gdyż jest to słuszne, moralne, sprawie
dliwe i nader korzystne dla wszystkich i każdego z osobna.
Tak zwane linki przychodzące czyli linki, które z zewnątrz prowadzą do naszej strony są łapczywie zbierane przez roboty Google i jako informacje przechowywane na użytek wyszukiwarki. Dlatego nie ma chyba nic bardziej rozkosznego jak linkować do siebie wzajemnie.
Każdy z nas pracowicie stworzy na wąskiej kolumnie własnej strony listę linków, prowadzących do stron reszty Koleżanek i Kolegów ze Społeczności i na razie może być zadowolony ze swego dzieła, ale nie na długo, gdyż czekają go kolejne etapy integracji, odkrywające coraz subtelniejsze, ale niezwykle proste spsoby pokazywania siebie w bezkresnej sieci.
I nie narzekajmy, że my mamy jeden skromny blog i nas dodać to jest małe piwko, a taki G. i W. mają ich sporo i przysparzają mnóstwo pracy. Sęk w tym, że owszem będziemy musieli dodać 5-7 linków, prowadzących do stron każdego z nich, ale zważmy, iż ci dwaj przystojni mężczyźni w różnym wieku dodadzą nasze pojedyncze linki do swoich 5-7 stron, a więc w ten prosty sposób każdy otrzyma od tych dwóch typków 10-14 linków zwrotnych. A oto przecież w tym całym przedsięwzięciu chodzi.
W wędrówce do zaprzyjaźnionych stron posłużmy się wykazem linków z komentarzy punktu 1.
Mam nadzieję, że nie skończyło się na moim dodaniu i subskrypcji, ale każdy z Was zrobił to w stosunku do wszystkich, powtarzam wszystkich ze Społeczności, którzy zgłosili linki.
Już czuję, że macie mnie dosyć, bowiem aplikuję wszystkim, nawet tym nie mającym swoich prywatnych blogów-stron (mam nadzieję, że właśnie usilnie starają się subskrybować witrynę Społeczności i nasze blogi oryginalne) sporo pracy. Nie macie racji bowiem w następnych etapach czeka nas znac
znie więcej radosnej pracy. Cóż, trzeba nieco popracować, aby uzyskać pozycję i prestiż.
Wierzcie mi, że to się bardzo opłaci.
3. Twitter, GMail i bystra sztuczka.
Powiedzmy, że panoszymy się już na witrynie Twitter, największej i międzynarodowej społeczności tego typu (mikro-blogowanie). Ale mamy polskie strony: Pinger, Flaker, Blip – znacznie mniejsze, ale warto na nich być, bo wystarczająco dużo użytkowników może tam na nas czekać.
Wypada więc założyć konto witryny głównej oraz indywidualne konta Społecznościowców i powiązać je linkami przyjaźni (zaliczyć do znajomych, przyjaciół, obserwujących, ulubionych itp)
Apeluję też, aby blogerzy, posiadający strony oryginalne skorzystali z narzędzi dotarczanych przez wyżej wspomniane witryny, to istotny krok dla celów integracyjnych.
A teraz GMail – potęga wśród usług pocztowych, ale nam adres taki jest potrzebny dla wielu innych celów. Zakładamy więc wszyscy bez wyjątku konto Google i mamy dostęp do usług typu Google Reader, Google Docs, AdSense, AdWords, Google Analytics i wielu innych dynksów. Szczegółowo omówimy te kwestie w odpowiednim momencie.
A teraz pokażę Wam niezwykle prostą i zmyślną sztuczkę z Google Reader (czytnik kanałów rss, do którego subskrybujemy np. blogi naszych przyjaciół), powiązanym z naszym adresem GMail.
Otóż prenumerujemy nasz własny blog do naszego własnego czytnika Google Reader i w ten oto inteligentny sposób wprowadzamy na trwałe naszą stronę do wyszukiwarki blogów Google, nie oglądając się na innych. I jesteśmy w środku. Proste, a jednocześnie działa.
Ujmijcie w dłonie internetowe łopaty i do roboty.
4. MyBlogLog i inne strony społecznościowe.
Pod każdym naszym wpisem na stronie Społeczności, tak jest na prawie wszystkich witrynach tego typu, widnieją ikonki najważniejszych stron

Twitter
społecznościowych. I właśnie na tych stronach (i nie tylko na tych) powinniśmy się zarejestrować i od razu tworzyć grupy przyjaciół, i efektywnie dodawać poszczególne wpisy, po ich przeczytaniu.
Miejmy świadomość, że wchodzimy na taką stronę – na przykład – grupą 20-30 osobową (a może większą?), a to jest już znacząca siła w wielotysięcznej zbiorowości użytkowników danej witryny web 2.0 (internet społcznościowy).Taka grupa może ukształtować swoją obecność w sposób tak sugestywny, że przyciągnie wielu innych, dotąd obcych użytkowników, powiększając własną “paczkę”.
Przede trzeaba poprosić adminów Społeczności, aby założyli konto i grupę Społęczności na MyBlogLog. Następnie pozostali, zarejestrują się i przyłączą się do tej grupy, promując też przy okazji swoje blogi, jak i witrynę macierzystą.
Na MyBlogLog istnieje bardzo dużo polskich grup, skupionych wokół znanych stron-blogów. Grupy te przyciągają – przy pomocy, oferowanych tam narzędzi – wielu innych, nowych czytelników, m. in. niżej podpisanego. Nowi będą mieli możność przystąpienia klikając w odpowiedni widget, umieszczony na naszej witrynie Społeczności oraz na naszych prywatnych blogach.
Zauważcie, że w ten oto sposób będziemy mieli silne społeczności na Twitterze, Flakerze, Blipie, Pingerze i MyBlogLog, stanowiące istotną moc
opiniotwórczą, choćby przez dostępne tam ocenianie i komentowanie siebie nawzajem, jak też innych. Trzydzieści plusów lub minusów i ew. komentarzy to bardzo znaczący oręż.
Szarpnijmy się jeszcze na tym etapie na cztery polskie witryny społecznościowe, a mianowicie na Elefantę, Linkologię, Wykop i Spis. Resztę stron i strony anglojęzyczne (niezwykle istotne (jak StumbleUpon czy Digg lub Technorati) zostawmy na nieco później. Nie wszyscy bowiem dysponują lengłydżem i wejście tam pewnie powinno odbyć się z asystą).
Zdaję sobie doskonale sprawę, że to, co proponuję wymaga trochę pracy. Wielu jednak użytkowników Społeczności narzeka na bezruch i wyraża tęsknotę za rozwojem, za czynem, który zaspokoiłby ich aspiracje. I to jest właśnie taki czyn, odwołujący się do realnych możliwości tu i teraz. Mamy falangę utalentowanych autorów wpisów, naszych publicystów, no to wyjdźmy z tą falangą w sieć. Bycie opiniotwórczym to wielki skarb, ale trzeba nań zapracować. A później będziemy już tylko pisać i oceniać. I święto.
Może trochę plików pdf i innych na zbliżone tematy do ściągnięcia:
-
-
-
-
-
-
Moje fotoblogi:
1. Photo-NETART Forte
2. KOmiksoMEDIA
Zobacz, subskrybuj
Posted in blog, blog tools, blogging, blogowanie, social networking, web 2.0 | No Comments »
Monday, September 15th, 2008
“
Proste rozwiązanie czyli MeeID – po prostu zdjęcie i dziesięć najważniejszych dla użytkownika linków. Mamy też funkcję wyszukiwania innych użytkowników i dodawania ich do swoich ulubionych. W ten zupełnie nieskomplikowany sposób tworzymy konto, z którego każdy, kto na nas natrafi, może kliknąć i znaleźć się na którejś z naszych stron. Na przykład w taki sposób – kliknij.
Przy okazji polecam ciekawe i bardzo wygodne rozszerzenie do Firefoxa, zwane “Kwout“, które pozwala nam na nader łatwe zrobienie zrzutu z poziomu naszej przeglądarki. W jej pasku stanu tkwi sobie skromniutka ikonka [k], na którą klikamy, jeśli spodoba nam się utrwalić na obrazku jakąś stronę, następnie zaznaczamy jej obszar i naciskamy w ukazującym się okienku pop-up odpowiedni przcisk – “Save” lub “Upload”. Tak, tak – mając konto na Kwout możemy załadować na screenshoty na serwer, przypisany do naszego konta. Proste i pomysłowe.



Posted in Firefox 3, account, blog tools, extension, kwout, links, list, meeID, screenshots, web 2.0, zrzuty | No Comments »
Friday, July 25th, 2008
Piszę ten post w przeglądarce Flock 2 beta. Ostatnia stabilną wersją jest Flock 1.2, ale twórcy tego programu zapraszają chętnych do wypróbowania beta wersji 2. Obiecują, że przeglądara ta lączy zalety Firefox 3 i liczne społecznościowe cechy dotychczasowego Flocka.
Zawsze, od początku powstania towarzyszę tej przeglądarce, gdyż spełnia ona moje wymagania użytkownika internetu społecznościowego czyli Web 2.0.
Mieć większość, no może znaczną część swoich kont pod palcem nie zdarza się zbyt często. A tu – proszę bardzo – mam dostęp i do Digg i do Flickr czy Photobucket, a więc linki, teksty, obrazki, wideo i inne skarby sieci w jednym okienku, zwanym wdzięcznie “My World”. Bardzo ten świat naszej wspólnej sieci – sieci blogerów, Czytelników, miłośników fotografii i literatury – mi się podoba i niech trwa, a ja będę w nim uczestniczył ze wszystkimi chętnymi.

Posted in Firefox 3, Flickr, Flock2 beta, Photobucket, bloggers, browser, digg, download, internet, my world, software, users, web 2.0 | No Comments »
Tuesday, July 8th, 2008
Draw like photo made with Dumpr.net tools. The photo is the scanned old Polish postcard (80 years old).
Jeśli chcemy ubarwić blog elementami graficznymi (a najczęściej chcemy) znajdujemy w sieci wiele narzędzi, które ułatwią nam niemal dowolną obróbkę materiału fotograficznego.
Przykładem jest witryna Dumpr.net, na której ujrzymy wiele efektów, przydatnych do okraszenia naszych fotek.Takie witryny są przede wszystkim dla użytkowników, którzy nie mają ochoty na żmudną edycję obrazków, na aplikowanie skomplikowanych efektów, oferowanych przez programy graficzne (albo zwyczajnie nie posiadają takich programów).W tym przypadku użyto efektu upodobniającego zdjęcie pocztówki z lat 20-tych XX wieku do odręcznego rysunku.W wersji płatnej Dumpr.net dodaje nam jeszcze więcej możliwości przerabiania fotografii na inne dzieła sztuki. Ale wystarczy zadowolić się usługą darmową, a 10 narzędzi znajdzie się pod ręką mistrzów.
read more | digg story
Posted in blog tools, blogging, draw like, dumpr net, effects, handsome, kid, man, old, photo, photo edition, postcards, screenshots, web 2.0 | No Comments »
Thursday, May 29th, 2008

Przy prowadzeniu bloga nie należy zapominać o jego permanentnym promowaniu przy pomocy wybranych narzędzi z potężnej palety, oferowanej przez sieć. Efektownym i prostym w zastosowaniu sposobem reklamowania własnego bloga lub strony wydaje się zastosowanie estetycznych bannerów, na których można umieścić nazwę swej strony oraz link do niej, zachęcając użytkowników do kliknięcia i sprawdzenia naszej propozycji. I właśnie witryna BannerBreak ułatwia nam zrealizowanie naszego promocyjnego przedsięwzięcia. Daje nam ona zbiór wielu różnokolorowych bannerów, z których wybieramy jeden według gustu i przechodzimy na stronę ‘Banner Maker”, na której w odpowiednich miejscach wpisujemy treść napisu, dobieramy tło i rodzaj czcionki z bogatego menu, weryfikujemy zestaw kolorów itp, itd. Gotowy banner wklejamy na swoją stronę po skopiowaniu jednego z kodów, umieszczonych po prawej stronie panelu Button Makera.

Możemy też ściągnąć banner na dysk komputera, do późniejszego użytku. Przyznajmy więc, że cała operacja jest nader łatwa i niezbyt czasochłonna w wykonaniu. Reklamujmy się więc w sposób prosty i szybki. Powodzenia.

Posted in banner break, banner maker, banners, blog tools, code, publicity, web 2.0 | 1 Comment »
Saturday, May 17th, 2008

My “DROP” – my photos and links to my photoblogs. Watch, read, subscribe and enjoy all those photo-anecdotes.
Oto urządzenie ze strony Drop.io, która umożliwia zrobienie zestawu plików (zdjęć,video, audio) i skojarzenia ich z linkami, które pragniemy upowszechnić. Poza tym możemy taki autoreklamowy torcik wysłać mailem do przyjaciół i rodziny lub umieścić na swoich stronach w postaci widgetu.
A jeszcze milej będzie, jeśli ktoś życzliwy umieści taki widget na swojej stronie, przysparzając nam Czytelników. Możemy mu wszak zaproponować rewanż, o ile zrobi podobne urządzenie ze swoimi plikami i linkami.
Ogólnie mówiąc, sympatyczna zabawa w społecznościowy internet, a na ile skuteczna – to już musimy sami sprawdzić.
read more | digg story
Posted in blog tools, blogging, drop io, embed, files, links, sharing, web 2.0, websites, widget | No Comments »